Górskie widoki Doliny i potoki Zalew soliński Ciekawe miejsca Fotografie 
 
 
Bieszczadzka zima
 
Wędrując zimą musimy być przygotowani na zmienność pogody, na zimny wiatr, i metry śniegu który utrudnia poruszanie się nawet wyznaczonym szlakiem. Przejście znanej trasy, która w sezonie letnim nie zajęła całego dnia, w zimie może być nie lada rozgrywką na śmierć i życie. Bieszczady pochłonęły już niejednego osiłka który zlekceważył ich siłę.
 
 

 

Niejednokrotnie nieprzetartym szlaki i nie ubity śnieg. Śnieg przybiera różne postacie: może być sypki i zapadający się, lub też mocno zmrożony i twardy. Innym razem możemy chodzić po kruchej i łamliwej pokrywie, która zapada się po dwóch krokach męcząc nasze mięsnie, a na odpoczynek i ciepłą herbatę nie możemy liczyć. Oczywiście pewną pomocą jest sprzęt górski w postaci rakiet, czy nart do chodzenia po śniegu, oraz kijków - nie warto zabierać czekanów i raków tutaj się nam nie przydadzą.
Przed wyruszeniem w góry warto wcześniej sprawdzić aktualne warunki pogodowe i śniegowe, np. dzwoniąc do Stacji Ratunkowej GOPR w Ustrzykach Górnych, tel. 013.461.06.06. koniecznie trzeba powiadomić osoby trzecie gdzie i którędy będziemy wędrować – to ułatwi udzielenie pomocy przez GOPR, oczywiście nikomu nie życzę tego by kiedykolwiek musiał wzywać pogotowie górskie.
 
Przepisy obowiązujące na terenie Bieszczadzkiego Parku Narodowego nie ograniczają turystom poruszania się po znakowanych szlakach pieszych w okresie zimowym. Podobnie jak latem wędrujemy tylko po wyznaczonych do tego celu trasach. Od zmierzchu do.
Część tras pieszych na szczytach jest oznakowana zimą dodatkowymi tyczkami. Jednak kiedy wieje silny wiatr i dodatkowo sypie śnieg widoczność zamyka się do kilku metrów i można bardzo łatwo odejść od pionu.
Czasowo niektóre trasy mogą być zamknięte ze względu na zagrożenia lawinowe, o czym będą informować stosowne tablice ostrzegawcze. Na szczęście w Bieszczadach schodzenie lawin zdarza się stosunkowo rzadko. Szczególnie dotyczy to odcinków: Mała i Wielka Rawka oraz Ustrzyki Górne - Szeroki Wierch - Tarnica.

Bieszczadzkie szaleństwo na białym śniegu

Bieszczady nie stały się królestwem białego szaleństwa. Nie ma tu długich nartostrad, i szybkich wygodnych wyciągów. Z przykrością trzeba stwierdzić, że dla smakoszy szybkich i ekstremalnych zjazdów na deskach pozostają góry o nazwie Tatry, lub Alpy. Jednak miłośnikom Bieszczad nie przeszkadza to że najdłuższy wyciąg w tych pięknych górach wiedzie na szlak, którym jedzie się tylko 1200m w dół.  Tutaj liczy się miłość Bieszczadów. 

Bieszczady przygotowały dla wszystkich skromnych narciarzy wiele atrakcji, Tutaj nie trzeba się krępować, że nie ma się najdroższego sprzętu i markowego kombinezony. Tutaj nie siedzieć się w schronisku murowanym z kamienie w którym nie ma gdzie nosa wsadzić bo wszystkim nagle zachciało się pić herbatę z rymem, która kosztuje 1/2 dniówki przeciętnego robotnika. Tutaj jest prawdziwy duch, który ogrzewa nastroje. 

Koniec tego biadolenie o nastrojach, których nigdy nie można przyrównywać do Tatrzańskiego jodłowania po szóstym kuflu piwa.